|
Dokładnie 90 mieszkańców nowosądeckiego osiedla Przetakówka złożyło swoje podpisy pod skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję wojewody małopolskiego utrzymującą w mocy postanowienie prezydenta Nowego Sącza, Ryszarda Nowaka, o użytkowaniu wysypiska śmieci do 2013 roku.
Wysypisko rozpoczęto eksploatować w 1998 roku. Co ważne, w pozwoleniu na budowę znalazł się zapis o tym, że czasookres użytkowania składowiska nie może przekroczyć 10 lat. Mieszkańcy żalą się, że w1997 roku zostali postawieni pod murem i zgodzili się na dziesięcioletnie działanie wysypiska.
Odległość składowiska od najbliższych domów wynosi 250-300 metrów. Nic więc dziwnego, że w skardze znalazły się wzmianki o "substancjach zapachowo czynnych" oraz "roznoszeniu przez wiatr i dzikie ptactwo lekkich elementów śmieci na duże odległości". Zdaniem autorów skargi władze nie wykazują żadnego zainteresowania poszukiwaniami nowej lokalizacji dla składowiska, a sama skarga trafi na wokandę nie wcześniej niż za kilka miesięcy.
Z kolei władze Nowego Sącza podkreślają, że na spornym wysypisku prowadzone są prace mające na celu minimalizację negatywnych dla środowiska konsekwencji. Trudno jednak zaakceptować opinię lokalnych włodarzy na temat samoograniczania się mieszkańców miasta (w domyśle - poświęcania się dla dobra "ogółu").
Źródło: "Gazeta Krakowska"
|