|
30.07.2007. |
|
W Polsce recykling urządzeń elektrycznych i elektronicznych wciąż odbywa się głównie na papierze, a dokładnie został zapisany w ustawach, które jednak nie są realizowane. Dlaczego? Bo jak zwykle przepisy są niespójne.
Ministerstwo Środowiska chce to zmienić - przygotowuje nowelizację ustawy, według której producenci będą musieli zadbać o to, by co najmniej kilkadziesiąt procent sprzedawanych urządzeń zostało przetworzonych. Gdyby postawiło na swoim, sprzęt elektroniczny i elektryczny mógłby zdrożeć. Szczególnie dotyczy to ciężkich urządzeń, takich jak pralki i lodówki. Producenci jednak najprawdopodobniej uciekną w takie rozwiązania, jak "lewe" zaświadczenia o złomowaniu zużytego sprzętu, które są tylko jedną z możliwych furtek. Demontaż np. lodówki umożliwia zdanie jej do punktu skupu, ponieważ nie stanowi ona już, po wyjęciu silnika i agregatu, sprzętu elektrycznego. W Polsce jest zaledwie jedna strzępiarka, która potrafi bezpiecznie zezłomować lodówkę. Jedyne tego typu urządzenie znajduje się w Toruniu i przerabia znikomy procent złomowanych lodówek. Olbrzymia większość niebezpiecznego złomu jest przetwarzana poza kontrolą. Ministerstwo chce zwiększać limity złomowania, które dotkną m.in. producentów lodówek, ale tutaj trzeba zapytać - gdzie ten złom ma trafiać? Za: "Puls Biznesu" |